Magemar
Kalendarium
17 Rocznica (25/05/2000)
Bitwa na jeziorze Głębokie
12,5 m dla Szczecina



W projekcie "naszych kamer"
pomagają nam:


Logowanie

O naszych kamerach

Mamy koło naszego biura jeden z dwóch składy bloków granitowych w porcie w Szczecinie. Oba składy razem to największa ilość bloków granitowych w Europie Wschodniej, Środkowej i Zachodniej. W tych rejonach bowiem nie ma większego składu tego surowca. Kiedy wizytowaliśmy różnego rodzaju targi branżowe nikt nam nigdy nie chciał wierzyć, że Szczecin stał się europejskim centrum obrotu właśnie blokami granitowymi. Na placach w porcie w Szczecinie są bloki z całego świata, głównie z Południowej Afryki, Brazylii i Indii. Są w porcie dwa składy: większy na terenie Wolnego Obszaru Celnego i mniejszy na terenie placu składowego przy ulicy Hryniewieckiego, zwanego przez portowców Hryniem.


 

 

 

W 2005 r. wpadliśmy na pomysł, by na dachu słynnego betonowca postawić kamerę internetową i pokazać nasz skład klientom - zarówno dostawcom bloków, jak i kupującym. Betonowiec to słynny w porcie Magazyn nr 7, wyglądem przypominający potężny bunkier wybudowany na terenie przedwojennego WOC-u, bodajże w 1907 r.

 


 

Idea z kamerą była prosta: Umieścić obrotową kamerę z dużym zoomem w jakimś wysokim miejscu nad placem. Po wielu próbach, i co by tu nie mówić, dużej przychylności Zarządu Portów Szczecin i Świnoujście S.A., zainstalowaliśmy w końcu naszą pierwszą kamerę na szczycie północnej klatki schodowej na wspomnianym wcześniej betonowcu.

 


 

Zarząd Portów dostarczył nam prąd, wydał zgodę na montaż kamery na krótkim maszcie i radiolinii na 5,4 Ghz. Przez 3 tygodnie łamaliśmy kody programistów, Sony by przerobić wbudowaną wewnątrz stronę www kamery tak, by odpowiadała naszym wymogom graficznym, i by umieścić tam nasze logo oraz logo Zarządu Portu.
 


 

 



Nie było łatwo, minęło kilka nieprzespanych nocy, ale w końcu udało się. Po miesiącu ulepszeń i prób kamera ruszyła. Była to pierwsza Sony SNC RZ-30. Wybraliśmy ją z kilku powodów - głównym jednak kryterium była jak najlepsza jakość obrazu, maksymalny możliwy zoom (x 300 razy), sterowanie wektorowe - czyli myszką komputerową, możliwość robienia zdjęć, cudowne kolory w dzień i bardzo kontrastowy czarno-biały obraz w nocy .


 

 


 



Kompletny zestaw kamera, klosz, grzałka i maszt sporo nas wtedy kosztował . Nasza dyrekcja z Belgii nie była zadowolona z decyzji, ale szybko szef ucieszył się z widoków i z tego, że nasze polskie biuro jest jedynym widocznym w Internecie biurem naszej międzynarodowej firmy. Kamerę doradzili nam fachowcy z Sony Polska, m.in. Daniel Pakulski. Gdy powiedziałem gdzie kamera będzie pracować, od razu z entuzjazmem zaczął mi pomagać.


 

 


 

Kiedy kurierem nadesłano kamerę i osprzęt, podłączyliśmy ją do sieci. Obraz jak obraz - pomyśleliśmy. Jednak "nadejszła wiekopomna chwiła" i kamera zawisła na maszcie na dachu betonowca. Gdy zobaczyliśmy obraz, wszystkim w firmie dech zaparło. Okazało się, że nie tylko widać numery i kolory wszystkich bloków granitowych, ale dodatkowo widać całkiem ładny fragment Szczecina i portu. Efekt przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. Ostry, stabilny obraz i te 8-12 klatek na sekundę. Widać było cały portowy ruch i to, jak latają mewy. To nie był obraz odświeżany raz na 30 sekund, a naprawdę żywy port i miasto. Oczywiście jeszcze miesiąc zabrało nam dopracowanie szczegółów łącza radiowego, odciągów i osprzętu, ale efekt już był. Była to pierwsza tego typu kamera pracująca w portach polskich i do dzisiaj Szczecin, jako jedyny port, ma własne kamery w publicznym Internecie!

 


 

Na początku 2007 r. Szczecin oszalał na punkcie zbliżających się finałów regat The Tall Ships Races. Byłem wielokrotnie z różnymi potencjalnymi inwestorami i naszymi gośćmi na dachu Elewatora Ewa. W słoneczne dni roztacza się stamtąd przepiękny widok. Widok, jakiego nie ma w żadnym z wielu miast w Polsce. To zdecydowanie najpiękniejszy taras widokowy w Szczecinie i jeden z najpiękniejszych w Polsce. Pomyślałem jednego dnia – ech, warto by tu umieścić kamerę taką, jak na WOC-u. Udało się przekonać do tego pomysłu ponownie Zarząd Morskich Portów Szczecin - Świnoujście SA. Z pierwszą kamerą czekaliśmy na zgodę prawie pół roku, w przypadku dwóch kolejnych tylko 12 godzin!!!

 


 

Coś drgnęło w Porcie - pomyśleliśmy. Porozmawiałem z panem Wojciechowi Kaźmierczakiem - prezesem spółki Elewator Zbożowy Ewa - bez wahania zaoferował nam pomoc w kładzeniu kabla zasilającego i gratisowy prąd do zasilania kamer. To nie było mało - poszło 400 m kabla, by połączyć stabilne zasilanie z serwerowni tejże firmy, przejście z kablem przez 18 pięter elewatora zbożowego i dojście z 220V na dach. Akcję koordynował Krzysiek Kwiecień z Elewatora Ewa - to jego wyznaczył prezes Kaźmierczak - realizacja projektu od praktycznej strony to jego zasługa. To dzięki niemu i jego ekipie elektryków mamy stabilne zasilanie kamer. Od samego początku wahaliśmy się tylko, czy montować jedną kamerę, czy dwie. Jeśli jedna, to musiała by być na bardzo wysokim maszcie - po pierwsze narażonym na działanie piorunów, po drugie - jak czyścić kamerę znajdującą się na np. 8 metrach ponad dachem Elewatora Zbożowego? Za każdym razem prosić alpinistów? Maszt przewyższał koszt jednej kamery - dlatego padła decyzja - by widzieć pełne 360 stopni potrzeba dwóch kamer - poza tym co dwie kamery, to nie jedna, czyli nie 20 osób, a 40 na raz. Po zamontowaniu nowych dwóch kamer i ich uruchomieniu efekt był taki jakiego się spodziewaliśmy jeśli chodzi o obraz. Jedynie nasze łącze internetowe się zatkało. Nieodzownym stało się zwiększenie jego przepustowości. Okazało się że wszystkie trzy pracujące kamery pożerają 3,5 Mb naszego pasma internetowego – dlatego szybko zwiększyliśmy do 4 Mb i znowu ruszyły.

 


 

Prawdziwym testem były regaty The Tall Ships' Races 2007. Nigdy nie mieliśmy takiego najazdu Hunów na naszą stronę internetową. W przeddzień Tall Ships’ zobaczyliśmy nagle 40 osób jednocześnie na stronie, to był wtedy szok. Dzień później dochodzenie do 200 osób biegających po stronie w jednym momencie było już normalką. Router przez który przechodziło nasze łącze internetowe był tak gorący, że do ręki go nie można było wziąć, serwery wariowały! Całą sprawę załatwiła metalowa blaszana miska na której postawiliśmy router oraz klimatyzator, który wylądował w drzwiach szafy z serwerami. Do dzisiaj nie możemy się nadziwić, że to wszystko się nie spaliło. W jednym dniu naliczyliśmy aż 18 000 wejść. Musieliśmy ustawić presety (stałe ustawienia) na kamerach - teraz jest tak, że każdy kto wchodzi na kamerę, widzi jak każda z nich porusza się po 16 zaprogramowanych punktach z określonym zoomem. Efekt jest fajny, bo bardzo często kamera poruszając się pomiędzy odległymi punktami robi piękne panoramy miasta. Oczywiście wtedy kamera zwalnia i pracuje na najmniejszej prędkości obrotowej. W każdej chwili można nacisnąć przycisk Control i dać kamerze jakąś komendę. Wtedy kamera staje i jest do naszej dyspozycji przez 120 sekund. Gdy nie otrzyma sygnału sterującego przez 30 sekund, zaczyna ponownie wędrować.

 


 

 

Miało to duże znaczenie w czasie Tall Ships, kiedy to mało doświadczeni użytkownicy po prostu klikali po strzałkach i robili dużo zoomów. Jak wiadomo kamera to urządzenie IP wykonujące wszystkie polecenia, ale z pewną zwłoką. Im wolniejsze łącze użytkownika, tym zwłoka jest większa. No i jak ktoś zaaplikował niecierpliwie dużą dawkę komend, to finalnie kamera lądowała albo w niebie, albo gdzieś na końcu jej zakresu ruchu na maksymalnym zoomie. Klient widział jednobarwne tło i głupiał. Kolejni sterujący też nie wiedzieli o co chodzi i gdzie są. Wtedy kamera czekała nawet kilkanaście minut, aż ktoś doświadczony zjedzie zoomem na minimum i zobaczy gdzie jest. Czasami my wchodziliśmy, jednak nie wystarczająco często, by przeciwdziałać takim historiom. Po ustawieniu presetów i tras już taki problem nie występował.

 


 

Dodatkowo nawiązaliśmy przed Tall Ships współpracę z atv.szczecin.pl - szczecińską telewizją internetową Adama Kwasika.

 


 

On wypuścił obraz z kamer we wszystkich możliwych technologiach, włączając w to nawet komórki. Z dumą możemy powiedzieć że dzięki ATV nasze kamery były dostępne w technologii 3G jako jedne z pierwszych w Polsce. Ponad 1 mln osób widziało w te dni obraz z naszych kamer. To był taki nasz mały wkład w promocję miasta i imprezy.

 

 



 
Od lewej: Marta Małecka z Sony Poland, Zahuś oraz Nigel J. Davies z Sony UK

 


W tej chwili mamy stałą współpracę z Sony Poland. Firma ta była pod wrażeniem ze na naszej stronie pracują aż 3 kamery SNC RZ30 pomimo faktu że one nigdy nie były przez nich projektowane jako kamery internetowe a jedynie do monitoringu.





Nasze liczne przeróbki w oprogramowaniu i fakt połamania kodów i zabezpieczeń spowodowały że wzbudziliśmy zainteresowanie ich inżynierów. Od 6 lat ta współpraca się rozwijała na tyle że Sony zdecydowało się zrobić swoją Światową premierę najnowszego i zarazem najlepszego modelu RX 570 na naszej stronie.

 


 



 
Najnowsza Sony SNC RX-570P w przezroczystej "bieliźnie"

Za montażem i uruchomieniem tych kamer "stoi" naprawdę nie kilka, nie kilkanaście, a naprawdę kilkadziesiąt osób. I to pomimo faktu, że my sami wykonaliśmy sporo fizycznej pracy. Stronę redagujemy też sami, mimo to mamy kilku znajomych fachowców, którzy o każdej porze dnia i nocy pomagają nam, i to naprawdę nieodpłatnie.

 



Osoby odpowiedzialne za tą naszą całą kamerową przygodę - od lewej:
Andrzej Walczyk i Darek Perzyna z Altram'u, Marta Małecka z Sony Poland, Zahuś oraz Nigel J. Davies z Sony UK oraz Paweł Fleszar, ponownie z Altramu
 

 

 


To była naprawdę pierwsza publiczna instalacja na Świecie. Cały zespół Sony na całym świecie robił prezentację tego sprzętu na różnych pokazach i szkoleniach pokazując Szczecin. Tym samym 19.04.2008 na dachu Elewatora Zbożowego Ewa na miejscu naszej już rocznej kamery zamontowaliśmy super kamerę z zoomem optycznym x 36 i łącznym zoomem x 432. Dla laików powiem, że ten zoom pozwala zaglądać aż za dawną Hutę Szczecin i obserwować statki podchodzące do Szczecina. Poszliśmy dalej. Wystąpiliśmy oficjalnie do Dyrekcji Muzeum Narodowego by nam zezwoliła na umieszczenie 4 kamery na centralnej wieży na Gmachu na Wałach Chrobrego. No i się udało. podobnie było z kamerą nr. 5 na Elewatorze na Ul. Basenowej - która pokazuje cały rejon masowy portu w Szczecinie. ostatnia kamerę nr 6 umieściliśmy na elewatorze firmy Andreas który znajduje si,e u samych przysłowiowych wrót do portu w Szczecinie - na dosłownie drugim końcu portu co kamera nr. 5. W chwili obecnej pracują już 3 RX-570 które dołączyły do poprzednich 3 sztuk SNC-RZ30p.


 
 

 



 

Nie sposób nie podziękować tutaj ekipie Darka Perzyny z Altramu z Warszawy czyli Pawłowi Fleszarowi i Andrzejowi Walczykowi. To oni dostarczyli nam cały osprzęt do kamer i nie raz służyli nam pomocą. Oni też serwisują te nasze "oczy" i są zawsze pod telefonem komórkowym na wszelki wypadek.
 



Zawsze staram się umieszczać ich nazwiska na stronie, gdzie się da. Ale tutaj nie będę, bo za dużo by tego było. Serdecznie im wszystkim dziękuję - oni wiedzą że my pamiętamy ich pomoc i dobrą wolę. Finał jest taki, że możemy będąc na całym świecie z daleka od domu widzieć nasze miasto i port. Zaglądać tam, gdzie chcemy. Internet to potęga. Mamy sporo sygnałów, że pomysł był świetny i, co najważniejsze, wartościowy i przydatny.

 


 


 
Najnowsza RX-570P już po zamontowaniu na Elewatorze Zbożowym Ewa.

W 2004 roku do głowy nam nie przyszło że będą za kilka lat dni gdzie będziemy mieli ponad 5 tysięcy wejść a czasami nawet 10 000 dziennie na stronę. W wyniku naszej współpracy z wcześniej wspomnianą ATV Szczecin i Adamem Kwasikiem dziennie poprzez nasze stronę, stronę ATV i różne inne dostępne technologie około 50 000 osób w dzień i w nocy na całym świecie ogląda obraz z kamer pokazujących miasto i port w Szczecinie. Czy można chcieć czegoś więcej?

 

 


 

 


 
Najnowsza RX-570P już w pracy.

Na koniec powiemy tylko że zrobiliśmy transmisję obrazu z kamer na wielkim ekranie w trakcie trwania Baltic Herring Meeting (spotkania całej branży morskiej) w 2008, 2009 oraz 2010 w Szczecinie – czegoś takiego jeszcze w Polsce nie było. Znowu Szczecin miał szansę być lepszy od innych. Właśnie dokonaliśmy wymiany sprzętu obsługującego nasze mosty radiowe na dużo bardziej wydajny - w tej chwili sprzęt działa w standardzie 108 Mbps. To dzięki Piotrowi Melnykowi. To on nam stale doradza i to on pomógł nam to wszystko zestawić. Na co dzień opiekuje się naszymi mostami. Nie sposób nie wspomnieć o Wiktorze Rutkiewiczu, który zajmuje się naszymi serwerami 24 godziny na dobę. Na niego zawsze możemy liczyć jeśli chodzi o konserwację systemu czy też unikanie awarii. Dodatkowo zwiększyliśmy też szerokość naszego pasma internetowego z 4 Mb na 8 MB – tak więc kamery działają teraz znacznie szybciej.

 

 


Z pozdrowieniami Admin Zahuś



Nasza galeria
Czas i kalendarz